News & Media

Pierwszy taki wyrok w historii!
Łukasz Niedzielski
Listopad 17, 2018

Pierwszy taki wyrok w historii!

Polski kierowca ciężarówki śmiertelnie potrącił pieszego w Norwegii. Jednak adwokat mężczyzny powołał się na zjawisko Purkiniego, dzięki czemu sąd zdecydował o uniewinnieniu. „To pierwszy taki wyrok w historii” – mówi dla dziennik.pl mecenas Łukasz Niedzielski, który reprezentował Polaka.

Łukasz Niedzielski, polsko-norweska kancelaria prawna Garstecki & Torgersen AS:

Wypadek miał miejsce około godziny 21.00 pod koniec sierpnia 2016 roku w okolicach lotniska Gardermoen koło Oslo. Pragnę zaznaczyć, ze nawet w południowej części Norwegii o tej porze roku zmrok zapada zdecydowanie później niż w Polsce. Być może technicznie rzecz ujmując zjawisko Purkiniego występuje także w środku nocy, jednak według biegłego – co istotne z punktu widzenia sprawy – zakłócenia widzenia występują na przełomie dnia i nocy, czyli w trakcie ostatniego etapu zmierzchu.

Zjawisko Purkiniego? Brzmi bardzo tajemniczo…

Norweskie media określają to zjawisko „magicznym”. Mówiąc w ogromnym skrócie: oko ludzkie nie jest w stanie skutecznie „obsługiwać” ciemnej i zacienionej drogi oraz wciąż jeszcze bardzo jasnego nieba jednocześnie. Gdy dodatkowo „obiekt” jest czerwony i znajduje się na ciemnym tle, staje się on do ostatniego momentu „niewidzialny” na skutek efektu Purkiniego.

Jak wpadliście na trop tego zjawiska?

Klient w swych zeznaniach na policji i w sądzie wielokrotnie twierdził, iż pieszy ubrany był na czarno/ciemno. A z akt sprawy jednoznacznie wynikało, że sportowa kurtka pieszego była intensywnie czerwona. To nas zaintrygowało i skłoniło do szukania rozwiązania tej zagadki. Również obwiniony kierowca poszukiwał najprzeróżniejszych badań, opinii i ekspertyz dotyczących bezpieczeństwa podczas jazdy nocnej. W ten sposób natrafiliśmy na informacje o tym, że kolor czerwony jako pierwszy przestaje być widoczny dla ludzkiego oka w ciemnościach. Zjawisko to jak się okazało jako pierwszy naukowo opisał Jan Evangelista Purkynie, czeski fizjolog i histolog.

A czego domagał się norweski sąd? Jak wyglądał przebieg sprawy?

W akcie oskarżenia zarzucano nieumyślne spowodowanie śmierci i rażącą niedbałość podczas prowadzenia pojazdu. Kierowcy groziło 60 dni bezwzględnego więzienia, utrata prawa jazdy na trzy lata z obowiązkiem ponownego egzaminu i 375 tys. koron odszkodowania na rzecz rodziny ofiary ponad standardowe odszkodowanie z OC auta. Sąd pierwszej instancji uznał polskiego kierowcę za winnego – stwierdził, że dopuścił się rażącej niedbałości, pozbawiono go też uprawnień.

Co ważne, sąd jednak był podzielony. Większość, czyli ławnicy chcieli uniewinnienia a sędzia zawodowy skazania wg. wszystkich punktów aktu oskarżenia. Już wtedy tematem był efekt Purkiniego, jednak nie mieliśmy biegłego. Ostatecznie wszyscy uczestnicy postępowania apelowali.

I znaleźliście eksperta…

Biegłym tym była pani prof. Rigmor C. Barkas, dyrektor Narodowego Centrum Optyki, Wizji i Zdrowia Oczu uniwersytetu południowo-wschodniej Norwegii. W sądzie opisała szczegółowo, ile stopni poniżej horyzontu było słońce, jaką konkretne mają moc światła mijania na poszczególnych odcinkach itp. Istotne były także zeznania innych świadków dotyczące ich postrzegania barw w tej konkretnej sytuacji. Konkluzja była jednoznaczna: efekt Purkiniego spowodował, iż w tej sytuacji nie było możliwości zaobserwowania pieszego wcześniej, niż to miało realnie miejsce.

Co ważne, podczas prac nad sprawą spotkałem się ze strony norweskiego środowiska naukowego z opinią, iż zjawisko Purkiniego nie może prowadzić do uniewinnienia, gdyż każdy kierowca ma z założenia obowiązek sobie z nim „poradzić”. Jednak moim zdaniem to niesłuszne, gdyż norma prawna nie może narzucić kierowcy spełnienia wymagań, których obiektywnie człowiek w pewnych sytuacjach nie jest w stanie spełnić. Sąd apelacyjny doszedł do takiego samego wniosku i uniewinnił polskiego kierowcę.

To wyrok precedensowy? Jakie są reakcje w Norwegii?

Z dostępnych dla mnie informacji wynika, iż jest to pierwszy taki wyrok w historii. Warto mieć na względzie, iż linia orzecznicza w tego typu sprawach w Norwegii jest zdecydowanie bardziej restrykcyjna wobec kierowców, niż ma to miejsce np. w Polsce.

Zrodlo: https://auto.dziennik.pl/aktualnosci/artykuly/585234,zjawisko-purkiniego-purkinjego-kierowca-polak-sad-norwegia-wypadek-wyrok.html

Wiecej informacji:

Radio ZET: https://auto.dziennik.pl/aktualnosci/artykuly/585234,zjawisko-purkiniego-purkinjego-kierowca-polak-sad-norwegia-wypadek-wyrok.html

MojaNorwegia: https://www.mojanorwegia.pl/aktualnosci/przejechal-pieszego-ale-uniknal-kary-polaka-wytlumaczylo-zjawisko-optyczne-15118.html

 

W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Przeczytaj naszą politykę prywatności.